Jako że mamy dziś tak piękny
dzień, że możliwe, iż pewnie wybiorę się pobiegać (co będzie naprawdę dziwne,
zważywszy na to, że wolę sporty wymagające większego zaangażowania mózgowego, a
nie tylko dotyczące pamiętania o przebieraniu nogami), postanowiłam uraczyć
was, tych, którzy jeszcze co jakiś czas stwierdzają, że dobrze poczytać jakieś
głupoty, moim nowym wpisem.
Będzie to wpis z tych starych.
Dotyczy roku dwa tysiące jedenastego, dokładnie marca, kiedy to w moim
rodzinnym mieście Tarnowie odbył się FlashMob „Gwiazdy w Tarnowie”. Pogoda nie
dopisała, w związku z czym było bardzo mało ludzi na rynku – ergo mało osób do zaskoczenia i nabrania,
ale zdjęcia porobiłam i nawet ostatnio udało mi się je przerobić. Tak, po
półtora roku.
Nie powiem – z niektórych
mogłabym być dumna. I nie, nie mówię o tym poniżej.

