czwartek, 28 maja 2015

Tag filmowy.

Jak to się stało, że mnie długo tu nie było? Nie wiem. Ja sama tego nie ogarniam.
Nie wychodzi mi regularne prowadzenie bloga, więc po prostu tego robić nie będę. Znaczy wróć – przynajmniej nie będę zamykać się w ramach czasowych, jak niektórzy. Ale postaram się skrobnąć coś raz na miesiąc. Zobaczymy, jak mi to wyjdzie.
Niemniej jednak, jak widać w tytule, poniżej znajduje się mój tag filmowy. Blogowo zapoczątkowany przez Kamilę, na której bloga już teraz was zapraszam, bo raz, że Kama jest spoko, dwa, że to, o czym pisze, jest spoko (w dużej mierze recenzje książek i filmów – polecam, bo często bezspoilerowo!), trzy, że ten tag też jest spoko.
Jest też ukryta agenda, dlaczego pisze tę notkę. Bo #G powiedziała, że założy bloga, jak ja dodam notkę *złowrogi śmiech*.
Dlatego, do dzieła! Miłego czytania. Starałam się.

środa, 2 lipca 2014

Kwadraciaki czerwcowe.

Dzisiaj bez wprowadzenia!
...I tak bardzo nie po kolei ;)

PS oszczędzę wam większości znaków islandzkich;)

CJGD: na Marsie, byłam na Marsie!... chciałabym zakrzyczeć, ale nie, w ostatnią sobotę wybrałam się ze znajomymi w okolice jeziora Mývatn, gdzie można zajechać na owe "kociołki" - śmierdzi siarką jak w Piekle ;) i zadymione to to jak nie wiem. Smutno trochę, że wprowadzili opłaty (800kr czyli plus minus 22zł), ale i tak wybiorę się ponownie!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Kwadraciaki majowe.

Już chwilę nosiłam się z zamiarem zapoczątkowania podobnej miesięcznej serii, tylko nie wiedziałam jak ją nazwać. Nazwa „Kwadraciaki” wywodzi się – jeśli jeszcze to nie jest dla was oczywiste – od postaci, w jakiej wrzucane są zdjęcia na instagram. Osobiście uzależniłam się od tej aplikacji, bo wszędzie tam, gdzie aparatu zabrać nie mogę, mogę strzelić fotę telefonem. Przy czym większość moich zdjęć to widoki bądź to, czym w danym momencie po prostu chcę się podzielić.
Ale jest jedna rzecz odróżniająca Kwadraciaki od powielania instagramu na łamach bloga. Tutaj oprócz kwadratowych zdjęć z aplikacji, będę wrzucać też zdjęcia zrobione za pomocą Diego bądź telefonu, które nie znalazły się na moim instagramie. I raczej nie kwadratowe. Plus wszystkie będą okraszone małą informacją co, jak, gdzie, dlaczego. Cała seria też zresztą nie będzie przekraczać 15 kadrów na miesiąc. Czemu? Bo tak. A w związku z tym, że jest to pierwszy post tego typu, tym razem zdjęcia będą małym streszczeniem mojego dotychczasowego focenia. Od przyszłego miesiąca będę się trzymać bardziej "miesięcznych" kadrów.